* * *

moje wczorajsze rozmyślania poszły na marne
bo budząc się dziś rano
wcale nie pamiętałam pocałunku na dobranoc
tylko długie ciągli liczb
wijące się jak tańczące węże
albo nitki babiego lata na wietrze
i gdy próbowałam przypomnieć sobie coś oprócz nich
mój umysł buntował się
zaklinacz dął jeszcze mocniej we flet
wiatr targał mi włosy
a węże wierzgały uradowane
czarnymi cielskami w białe paski

Komentarze

To się czyta:

* * *