poranek

świat powoli budzi się ze snu
zraszacze w ogrodzie tryskają wesoło
gonią się w sekwencjach
kwiaty przeciągają się
rozprostowują płatki po nocy
powietrze jest czyste
z gracją przenosi nad polami odgłosy pociągu
ptaki rozpoczynają koncert 
ich trele i świergoty potrwają do wieczora

ubieram się 
otulona ciepłem wychodzę do ogrodu
owiana rześkim podmuchem
budzę się wraz ze światem

Komentarze

To się czyta:

* * *