poranek
świat powoli budzi się ze snu
zraszacze w ogrodzie tryskają wesoło
gonią się w sekwencjach
kwiaty przeciągają się
rozprostowują płatki po nocy
powietrze jest czyste
z gracją przenosi nad polami odgłosy pociągu
ptaki rozpoczynają koncert
ich trele i świergoty potrwają do wieczora
ubieram się
otulona ciepłem wychodzę do ogrodu
owiana rześkim podmuchem
budzę się wraz ze światem
Komentarze
Prześlij komentarz