skorupiak

palce u stóp kurczą się niczym ślimak w swojej muszli
gdy dźwięk twoich słów dotyka mojej skorupy
zrzucam twardy pancerz gdy słyszę twój oddech koło mojego ucha

a potem obleczona nitkami babiego lata czekam aż przyjdziesz
i zamkniesz mnie w żelaznym uścisku swoich ramion
wtedy zaśpiewam cichutko pieśń ukojenia
a stęskniony wicher ucichnie ukojony twoją obecnością

Komentarze

To się czyta:

* * *