z głuchym łoskotem padły sobie w ramiona dwa smukłe pnie iglastych drzew utulone do snu w objęciach wiatru zasnęły reszta lasu wyszumiała dla nich senną sonatę
półsłówka o kolorach pogodzie i wakacjach gdy pani piłuje mi paznokcie a wszystko co chciałabym to wykrzyczeć jej w twarz jak bardzo za tobą tęsknię i że mam dość twojej twarzy w mojej głowie wbić te piękne paznokcie w twoje ramiona i tulić na śmierć - może pani zna lekarstwo na moje męki? - każdy kolor świetnie wygląda na takiej pięknej płytce
Komentarze
Prześlij komentarz